0:00 / 0:00

Kupowanie dzieciom ubrań, zajęć dodatkowych, czy dawanie wymarzonych prezentów nie jest „rozpieszczaniem” i nie „psuje dziecka” #pieniądze #nastolatki #zarabianie #psychologia #praca

@nat.grochal
25.1K views2.1K likes2:31ENApr 14, 2026
407 words2574 characters20 sentencesReadability: College

Transcript

"Kupowanie dzieciom ubrań" refers to some additional zajęcia and paying these additional zajęcia. "Kupowanie prezentów, podchoinkę czy na urodzinę, które te dzieci sobie wymarzyły." Mówię też o nastolatkach. Nie jest rozpieszczaniem ich. To nie jest tak, że trzeba puścić 16-letnie czy 15-letnie dziecko do pracy, żeby ono poznało wartość pieniądze, bo chcę sobie kupić nowe alidasy. Jeżeli kupicie mu te alidasy, czy jej na urodzinę, to nadal będzie mogło znać wartość pieniądze. I mówię to jako osobę zarówno studiujące psychologii, ale też jako osobę z takiego domu, w którym były mi kupowane po prostu ubrania, były mi kupowane zajęcia dodatkowe. Byłam zachęcana do uczenia się, do próbowania nowych rzeczy. Nie było w ogóle mowy o tym, że ja muszę jakieś pieniądze zarobić komuś coś oddać moim rodzicom za to, że oni tutaj coś mi kupili. Dostawałam też miesięczne kiesionkowe, które mogłem wydać na jakieś swoje rzeczy. Mogłam je zaoszczędzić, albo wydać mógłabym zrobić z tym, co chciałam. Jeśli sobie wymarzyłam jakąś rzecz, to zazwyczaj by stawałam ją właśnie albo na święta, albo na urodzinę po prostu na jakąś okazję, jeżeli to było jakieś droższe rzeczy, jakaś większe zachcianka. Mimo tego, że miałam w domu wszystko, czego potrzebowałam i dostawałam kiesionkowe, to chciałam mieć więcej, ich chciałam mieć swoje pieniądze, dlatego na studiach chodziłam sobie do prac do rywczych, studiując dzielnie po to, żeby mieć swoje po prostu. Jednocześnie w wieku 21 lat będąc na studiach założyłam swoją firmę z tych pieniędzy, które zrobiłam w pracach do rywczych. Miałam poczucie, że jeżeli mi się nie uda, to zawsze mogę wrócić do rodziców. Zawsze będzie tam miejsce dla mnie, oni się mną zabiekują, oni mi w razie, czego pomogą dzięki temu, miałam w sobie chęć do ryzykowania, ponieważ zawsze wiedziałam, że jak coś to będzie ok. Potem, kiedy obroniłam swoją magisterkę, zaczęłam pracy etatową, której nie musiałam mieć, bo miałam swoją firmę, ale chciałam zarabiać jeszcze więcej, jeszcze bardziej się rozwijać, próbować nowygrzeczy. A teraz poszłam na kolejne studia w tym razem zaocznie. Moi rodzice nigdy nie kazali mi sobie, za nic oddawać, nie kazali mi, zapracować na kieszonkowe. Mimo tego, mam fajną pracę, prowadzę swoją firmę, lubię swoją pracę, lubię się rozwijać, lubię się uczyć i jestem bardzo wcięczna rodzicom za to, że dali mi właśnie takie możliwości bezpiecznego eksplorowania, uczenia się próbowania nowygrzeczy i tego, że pokazali mi po prostu, że praca może być fajna i że można lubić, pracować, zarabiać pieniądze, że można mieć fajną pracę.